( wł / gw ) Telekomunikacja Polska "jedzie po bandzie" - tak twierdzi nasz jeleniogórski Czytelnik, który podesłał link do artykułu z dziennika "Gazeta Wyborcza", o kłopotach z neostradą. On sam, jak dodaje - problemy ma podobne, z tym, że jego wersja neostrady, to nie dwa, ale 6 Mbits/s, zaś realnie osiągane prędkości oscylują wokół 512 kbits/s - 2 Mbits/s. Długotrwała walka z TP zakończyła się tym, iż operator przyznał mu wreszcie rację i zaproponował zmianę opcji 6 Mbits/s na 2 Mbits/s. Nie zaproponował jednak regulaminowego rozwiązania, wszak klient wciąż pozostaje związany z TP umową. Wreszcie, jak zaznacza piszący - nie o to chodzi. Skoro podpisał umowę na neostradę o prędkości około 6 Mbits/s, to znaczy, że taka wartość była pożądana do usług, z których w internecie korzysta. Gdybym miał zbędne pieniądze, to na pewno nie wydałbym ich na widzimisię w postaci neostradowego szaleństwa - dodaje. Skoro na początku było dobrze, to co stało się po kilku miesiącach ? Przyłączono "znajomego", łącza są obciążone TV przez gniazdko telefoniczne ? Odpowiedzi na te pytania od operatora nie uzyskał. Jak dodaje, z czym trudno się nie zgodzić - komentarz Rzecznika Prasowego Spółki w artykule "GW" jest żenujący, niepoważny i bijący w dobre imię telekomunikacyjnego przedsiębiorcy. Jak najbardziej uzasadniony za to jest komentarz UKE, który podkreśla, iż rozpiętości w prędkości mogą być - i owszem - ale nie w tej skali. Operator zatem powinien zaproponować klientowi obniżkę płaconego abonamentu, zaś wcześniej zrobić wszystko, aby sytuację wyprostować. Mając na uwadze nadchodzące pod nasz adres coraz częstsze skargi klientów TP, dotyczące głównie jakości usług dostępu do internetu, warto zadać pytanie: do kogo grupa TP może mieć żal, odnotowując spadki przychodów ? Do konsekwencji w działaniu Prezesa UKE, do UOKiK, do partnerów w osobie przedsiębiorców telekomunikacyjnych, czy do siebie samej ? Jak można inaczej określić komentarz Rzecznika do sytuacji opisanej w "GW", jak "psuciem się ryby od głowy" ? Skoro swoisty brak szacunku do klienta wykazuje centrala, jaką siłę sprawczą mają pracownicy w regionie ? W takich okolicznościach, biorąc pod uwagę to, że operator szuka oszczędności korporacyjnych, może warto zacząć od wizerunku ? Może właśnie dlatego nie ma chętnych na usługi, że w momentach, kiedy pojawiają się kłopoty, niejednokrotnie wynikające z celowego zaniechania inwestycji - klient jest zostawiony sam sobie i pozostaje mu radość z tego, że w ogóle cokolwiek działa ? Warto skierować wzrok na jakość organizacji, na kontakty z klientami, na sposób reakcji i wreszcie na sposób interpretacji faktów, wszak to, co możemy przeczytać w cytowanym materiale świadczy o zwyczajnym braku profesjonalizmu w podejściu do rzeczy ewidentnych. Jeśli chce się oszczędzać, może warto naprawić tę "psującą się głowę" ? Przeanalizować koszty outsourcingu, o których coraz głośniej, przeanalizować konsekwencje redukcji zatrudnienia, zaniechania inwestycji, o których mówią zarówno podwykonawcy operatora, jak i pracownicy techniczni Spółki i przyjrzeć się jakości działań korporacyjnych, bo te niekoniecznie muszą iść w kierunku pomniejszania wyniku operacyjnego grupy TP - przez niedbalstwo jakościowe typu: płacone kary za niedotrzymywanie terminów przeróżnych harmonogramów, płacone kary z tytułu braku pozwoleń radiowych, czy z kary z innych tytułów, których wysokości nie są bez znaczenia. Jeśli TP uznałaby wreszcie, że warunki działania na rynku rzeczywiście się zmieniły, nie potrzeba byłoby działań UKE, UOKiK, czy innych organów. Wszystko działałoby bowiem, jak należy, a przynajmniej zmierzałoby ku takiemu modelowi. Tymczasem, wina za spadek wyników tkwi wszędzie, tylko nie w samej TP, a oszczędności szuka się nawet w ilości wystawianych faktur, nazywając wspomniany krok działaniem proekologicznym, choć zapewne priorytety tkwią zupełnie gdzie indziej. Jeśli od piątku neostrada z TV ma mieć większe prędkości może warto przeanalizować - póki jeszcze jest okazja - parametry techniczne sieci ? A nuż uda się jeszcze coś poprawić, aby listów do przeróżnych redakcji i urzędów, odpowiedzialnych za działania kontrolne telekomunikacyjnych podmiotów było jednak mniej ? A nuż uda się uniknąć jednej, czy dwóch kar z tytułu kolejnych wpadek, których nie musi być, gdy ktoś realniej i odpowiedzialnie spojrzy na rzeczywistość ?

[ 09.03.2010 / 3595 ]

Powrót ...

@ c. http://www.gsm.biz.pl - 08 / 2008