( wł ) powoli kończy się 2009 rok. Podobnie, jak na koniec każdego roku, tak i na koniec bieżącego - wszystko ulega wyciszeniu, ludzie chętniej podają sobie ręce i zapominają, co było nie takie, jakie być powinno, zaś nadchodzący rok zawsze niesie nadzieję. Jaki był rok 2009, a jak będzie 2010 ? Spróbujmy w kilku punktach, przeanalizować sytuację:
Rok 2009:
1) rok 2009, to medialnie kryzys, który z charakteru medialnego przerodził się w kryzys rzeczywisty. Śmiało można rzec, że rzeczywistość, w tym tę telekomunikacyjną - wykreowały: bardziej dynamiczne banki oraz giełdowi gracze - mający za sprzymierzeńców branżowe, ekonomiczne media. W ten oto sposób, prowadząc politykę nierelanych, nieuzasadnionych koniunkturalnie oszczędności - jedni wykańczali drugich. Nastąpiła tzw. reakcja łańcuchowa, co przyniosło efekt w postaci upadku wielu firm, przejęć słabszych przez mocniejszych, zahamowanie skłonności do kredytowania i spadek inwestycji niemal do zera. Jaki to przełożyło się na telekomunikacyjną, polską rzeczywistość ? Ano tak, że programy lojalnościowe praktycznie przestały istnieć, ceny usług relanie wzrosły, choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że spadły, zaś praktycznie nie działoby się nic, gdyby nie to, że pojawił się Play, który siłą rzeczy prowadził politykę ekspansywną, żeby  przetrwać
2) Play, o którym mowa wcześniej, niestety nie spełnił swojej roli w sposób taki, w jaki mógł, gdyby polityka firmy była przemyślana, zaś kadra dobrana za pomocą merytorycznego klucza. W ten oto sposób zawiodło niemal wszystko: strategia, która na dłuższą metę okazała się nietrafiona, obsługa klienta, o której trudno w ogóle powiedzieć, że realizuje swoje zadania i zasięg, który w większości jest realizowany metodą "oby dalej", choć niekoniecznie logicznie i bez konsekwencji. Oszczędności na kadrze spowodowały brak profesjonalizmu operatora w każdym calu: począwszy od polityki medialnej, na relacjach z pojedynczym klientem skończywszy. O ile po tzw. "wielkiej trójce" rynek nie spodziewał się wiele już po pierwszym kwartale, który jasno dowiódł, iż polityka oszczędności będzie kontynuowana, o tyle Play, który miał ogromne szanse rozwoju zaprzepaścił conajmniej 70 % swoich szans. Rok 2009 kończy się dla czwartego operatora jako ogromną stratą wizerunku i koniecznością zadania sobie pytania: co dalej ?
3) Wielkim wygranym 2009 roku jest MBank Mobile i ... UKE ! MBank Mobile, względem pozostałych operatorów wirtualnych zaistniał na tyle widocznie, że coraz częśniej słyszy się z ust potencjalnych klientów i osób migrujących numery między sieciami o tym, iż to właśnie ten MVNO stanie się docelowym wyborem. Po pierwsze dlatego, że ma bardzo korzystną ofertę cenową oraz bardzo ciekawe propozycje korzystania z internetu, po drugie dlatego, że bazuje na zasięgu Polkomtela, który mimo spadku dynamiki inwestycji w sieć w 2009 roku i tak statystycznie gwarantuje największe pokrycie sygnałem. Oczywiście, nie świadczy to o "liderowaniu" w czymkolwiek, ponieważ w wielu miejscach Polkomtelowi pozostały stacje z antenami dookólnymi i transmisją GPRS, zaś internet w większości, pod względem prędkości bardziej zbliżony jest do prędkości oferowanej przez Play, aniżeli do standardów z "górnej półki" - niemniej jednak, to właśnie zasięg Polkomtela zaczyna być najczęściej widzianym na drogach, choć już z rozwojem 3G nie jest wesoło, a przewaga ilości stacji 3G Orange nad ilością stacji 3G Plusa jest druzgocąca. Podobne relacje utrzymują się w zestawieniu statystycznej prędkości dostępu do internetu na 3G u obu operatorów. Kolejnym wygranym 2009 roku jest Prezes UKE, Pani Anna Streżyńska wraz z Urzędem, którym kieruje. Dzięki konsekwencji w działaniu udało się m.in. uzyskać porozumienie, regulujące współpracę międzyoperatorską pomiędzy TP a innymi podmiotami, co wydawało się rzeczą niemal nie do zrealizowania
4) wielkim przegranym telekomunikacyjnego rynku w 2009 roku, oprócz P4, które nie spełniło swoje roli w sposób dostateczny, a wręcz wizerunkowo strasznie straciło - jest PTC. Operator niemal na każdym kroku podkreślał to, że będzie oszczędzał, co przełożyło się zarówno na brak oczekiwanego rozwoju sieci, jak i na spadek atrakcyjności ofert: zarówno w segmencie abonamentowym, jak i prepaid. Wielką klapą można określić marketingowe hasło operatora: "Blueconnect - najszybszy, mobilny internet w Polsce". Nie dość, że w większości miejsc usługa jest dostępna wyłącznie w paśmie 2G, to na dodatek w miejscach z dostępnością 3G dostęp do internetu jest niestabilny, sesje są zrywane, zaś zasięg jest kreowany na zasadzie "wirtualizacji" stacji, które działają tak, aby można było odnieść wrażenie, że PTC gwarantuje realnie duże pokrycie. Segment PTC, który wizerunkowo przetrwał, to Heyah. Jednak na bazie marginalnie wykorzystywanej przez klientów marki trudno mówić o jakimkolwiek sukcesie
Rok 2010:
1) sytuacja na polskim rynku telekomunikacyjnym jest uzależniona od trzech elementów:
- od stabilizacji sytuacji ekonomicznej w zakresie inwestowania, czyli łatwiejszy i przewidywalny dostęp do kredytowania
- od stabilizacji cen elementów infrastruktury telekomunikacyjnej, która nie będzie bez wpływu ogólnoświatowego trendu postrzegania gospodarki globalnej
- od tego, co rzeczywiście zrobi Play, czyli od tego, czy operator zacznie być postrzegany na rynku jako wiarygodny partner dla klienta, a tym samym jako realne zagrożenie dla konkurentów ?
2) czego można spodziewać się od poszczególnych graczy ? Zapewne nie będzie nic spektakularnego, jeśli nie będzie dostatecznych motywacji i parcia konkurencji. Rynek jest na tyle ustabilizowany, że profity z bieżącej działalności, przy obecnych cenach można uznać za satysfakcjonujące. Nikt zatem się "nie wychyli", jeśli nie będzie musiał
- mając na względzie obietnice, Polkomtel może rzeczywiście zaistnieć w ofertach internetowych. Do tego potrzebne są jednak trzy elementy:
a) zaniechanie polityki absurdalnych oszczędności
b) zauważenie niedociągnięć i krytyczna ocena własnej sytuacji, w tym tego, co dzieje się po stronie sieci i polityki ofertowej
c) rozwój możliwości transmisyjnych bez których nie ma mowy o rozwoju 3G, ani tym bardziej sieci LTE
Jeśli marketingowcy obudzą się z letargu, zaś na przeszkodzie nie staną finanse - operator ma duże możliwości odbudowy systemu programów lojalnościowych, które przez ostatnie lata praktycznie przestały istnieć. Dla klientów Polkomtela, to ogromny, niewykorzystany potencjał, wszak operator dysponuje większością klientów, którzy są z nim związani od początku działania sieci, ta grupa zaś pamięta siłę Programu lojalnościowego 5Plus, więc warto powrócić do najlepszych czasów działania tego systemu
- Grupa TP mocno forsuje medialnie mobilne płatności. Można spodziewać się zatem, iż po kolejnej fazie optymalizacji zatrudnienia  znajdą się w firmie pieniądze na rozbudowę infrastruktury i oprogramowania, aby rynkowi coś sensownego zaproponować. Obserwacja poczynań rozwojowych sugeruje, iż jeśli znajdą się pieniądze - operator nadal będzie rozwijał oferty, związane z dostępnością do platform TV oraz zasięg 3G z najszybszą, uzależnioną od warunków transmisyjnych szybkością dostępu do internetu
- Play na pewno będzie inwestował.  Wedle informacji, które można było usłyszeć - rok 2010 będzie rokiem inwestycji w zasięg wzdłuż dróg, w tym tych, które połączą miasta z obecną dostępnością sieci operatora. Rozwijana będzie ponadto siła pojemności sieci oraz obszarowego zasięgu tam, gdzie Play już swoje stacje uruchomił. Ponieważ specyfika mentalnościowa społeczności lokalnych sugeruje, iż tempo budowy sieci na dalszym etapie może nie iść po myśli operatora ze względu na nasilające się w ostatnich latach irracjonalne protesty - z dużym prawdopodobieństwem zacieśni się współpraca P4 z PTK Centertel oraz "Emitelem", na obiektach których można będzie tylko dołożyć własną infrastrukturę, nie zwracając na siebie zbytniej uwagi. Dyskusyjną sprawą pozostaje w 2010 roku rozwiązanie sprawy profesjonalności firmy. Obserwacje zachowań operatora sprawiają nieodparte wrażenie, że temu wydaje się, iż problemy z kontaktem z klientem biorą się nie dlatego, iż zawodzi organizacja, merytoryczne umiejętności pracowników oraz oszczędności w zatrudnieniu, ale dlatego, że klienci mają charakter z natury "upierdliwych", więc tak naprawdę trzeba to przeczekać i będzie dobrze. Taka polityka poprowadzi donikąd i może się okazać, iż w tym samym czasie, ale za rok napiszemy o kolejnych, niewykorzystanych szansach P4 i o tym, iż któryś z wiodących operatorów właśnie na tym spektakularnie skorzystał
- jeśli chodzi o PTC - trudno mieć złudzenia. Firma ma tak wiele do odbudowania, że będzie dobrze, jeśli dorówna konkurencji
- ciekawą propozycją 2010 roku może mieć oferta mobilnego dostępu do internetu w Cyfrowym Polsacie. Nie kreując zanadto pesymistycznych wizji, po obserwacji sposobu wprowadzania na rynek usług telefonii komórkowej, czy oferty HD w segmencie satelitarnym - trudno być specjalnym optymistą co do powodzenia oferty dostępu do internetu  w Cyfrowym Polsacie. Oby tym razem stało się inaczej ...
Tyle spekulacji. Udziałowcom, zarządom oraz Pracownikom operatorów życzymy na Nowy Rok determinacji i kreatywności w działaniu tak, aby nie zawiedli. Klienci zaś liczą na to, iż zgodnie z tradycją kończącego się roku - przed 1 stycznia zostanie uruchomionych całkiem spora liczba nowych stacji, w tym tych w paśmie 3G. Oczywiście, na takie rozszerzenia liczymy również w Jeleniej Górze, głównie ze strony Polkomtela, który ma najbardziej realne możliwości wykonania tego zadania spośród wiodących operatorów sieci

[ 21.12.2009 / 3118 ]

Powrót ...

@ c. http://www.gsm.biz.pl - 08 / 2008