( wł ) otrzymaliśmy bardzo niepokojący monit - tym razem od klienta biznesowego sieci Plus. Okazuje się, iż celem zdobycia punktów za sprzedaż, konsultanci operatora mogą naciągać klientów na przedłużenie umowy metodą "na szybko", korzystając z tego, że abonent przebywa czasowo za granicą i zależy mu na tym, aby jak najszybciej ukończyć połączenie. Jak donosi nasz Czytelnik, podczas pobytu za granicą otrzymał telefon z Biura Obsługi Klienta Polkomtel S.A., gdzie konsultant doskonale wiedział, iż przebywa on w danym momencie poza granicami kraju, zaś rozmowa dotyczyła propozycji przedłużenia umowy wraz z ofertą nabycia kolejnego numeru na warunkach promocyjnych. Jak podkreśla piszący, nie deklarował on potwierdzenia propozycji konsultanta, ale zasugerował, iż nie wyklucza przedłużenia umowy przy założeniu, iż warunki przedłużenia będą korzystne i będą zawierały propozycję realizowania tanich połączeń zza granicy. Jakież było zdziwienie klienta, kiedy Żona poinformowała go, że właśnie drugiego dnia dotarł klient z telefonem i aneksem do umowy. Nie znając tematu - Żona jednak odesłała kuriera. W ciągu kolejnych kilku dni, z BOK Plusa - klient, będący w dalszym ciągu za granicą - otrzymał kolejne połączenie. Tym razem propozycja była czytelniejsza, lecz znów deklaracja przedłużenia umowy nie padła. Co dziwne, kurier ponownie i kolejny raz następnego dnia dotarł z przesyłką pod adres zamieszkania klienta. Bezskutecznie próbująca skontaktować się z mężem Żona podjęła przesyłkę i na sugestię kuriera - podpisała aneks do umowy, będąc jednocześnie przekonana, iż skoro kurier przyjeżdża po wtóre, to wszystko było uzgodnione. Po kontakcie małżonków między sobą okazało się, iż to, co się wydarzyło jest prawdopodobnie wykorzystaniem sytuacji przez konsultanta operatora, który wyszedł z założenia, że skoro klient jest za granicą, to wiarygodnie wyglądający kurier będzie w stanie przekonać któregoś z domowników, iż podpisanie umowy wynika z wcześniejszych uzgodnień obu stron. Sprawa jest na etapie postępowania reklamacyjnego, operator zapiera się, że klient wyraził na takie rozwiązanie zgodę, zaś klient pyta: po co mi kolejny numer telefonu ? Takiej umowy na pewno nie chciałbym podpisać. Jeśli sprawa nie znajdzie finału w postępowaniu reklamacyjnym, klient deklaruje doprowadzenie jej do sądu i podjęcie starań o zaprezentowanie nagrania z rozmowy z konsultantem jako dowodu w sprawie. Konsultant był namolny, próbował wmusić mi umowę, korzystał z tego, że rozmowa była szybka i tak to potem doprowadził do wcześniej zaplanowanego końca - twierdzi nasz Czytelnik ? Jak było naprawdę ? Jak potoczą się sprawy ? Kto ma rację ? - zapewne dowiemy się z kolejnych relacji. Póki co, klientów każdego z operatorów przestrzegamy przed pochopnym podejmowaniem jakichkolwiek decyzji "na telefon". Konsultantom sugerujemy roztropność we wmuszaniu ofert, wszak, mimo wszystko - każdą z czynności można procesowo udowodnić[ 06.04.2010 / 3724 ] |
@ c. http://www.gsm.biz.pl - 08 / 2008