
|
( wł ) operatorzy nie szanują klienta, w tym nade wszystko klienta biznesowego, jakby nie zdając sobie sprawy, że raz nadszarpnięty wizerunek może skutkować potrzebą jego naprawiania przez kolejne lata, zaś ekstremalnie - odejściem klienta z sieci. Dziś, opiszemy przypadek klienta biznesowego, który zajmuje się pośrednictwem ubezpieczeniowym, a zapragnął przenieść numery z sieci Plus do Play. Zgodnie ze wstępnymi założeniami i informacją o realizacji procedury przenoszenia numerów, klient otrzymał informację o tym, iż proces przeniesienia zostanie sfinalizowany 26 lipca, czyli wczoraj. Polkomtel wyłączył klientowi trzy abonamentowe numery w sobotę, niestety ... u operatora docelowego nie zostały one włączone po ponad 40 godzinach. Ponieważ pośrednictwo ubezpieczeniowe, to działalność, polegająca w przeważającej części na kontakcie telefonicznym - były klient sieci Plus został odcięty od swojego narzędzia pracy w sobotę około godziny 18.oo i nie ma do niego dostępu do dziś. Tym samym traci klientów, traci przychody i ... niestety nie może uzyskać wiarygodnej informacji o tym, kto zawinił i, jak długo taki stan rzeczy potrwa ? BOK sieci Plus zapewnia, że operator wyłączył numery zgodnie z planem, niestety sieć docelowa nie przysłała komunikatu elektronicznego z zapotrzebowaniem na numer, więc wina leży ewidentnie po stronie P4. Konsultanci w P4 udzielają mniej przejrzystych informacji, bo albo rozkładają ręce, nie wiedząc, co się dzieje, albo proszą o kontakt za kilka godzin. Klient jest zdenerwowany, nie może wyjechać w teren, nie może realizować umów , bo jest "uziemiony" przez niedbalstwo ze strony jednego z operatorów. Ponieważ argumenty Polkomtela brzmią bardzo sensownie, poprosiliśmy o interwencję centralę Play. czekamy na wyjaśnienia. Jeśli się pojawią - zaznajomimy z nimi naszych Czytelników. Pozostaje tylko pytanie: co może zrobić klient, bez względu na to, czy biznesowy, czy indywidualny, jeśli nie ma gdzie zainterweniować ? Jak widać, realizacja usługi przeniesienia numerów stała się kartą przetargową marketingowej walki o to, kto lepszy, kto ma więcej siły i kto więcej umie lub ... kto się jeszcze czegoś nie nauczył ? Poszkodowanym jest jednak klient, który w większości nie ma stosunku emocjonalnego do operatora, ale zwyczajnie chce płacić mniej lub chce w domyśle mieć usługi o wyższej jakości. I co ? Ano napotyka na bariery, traci nerwy i często, jak choćby w opisywanej sytuacji - pieniądze, których w wyniku nie działania telefonów nie zarobił. Operatorzy natomiast nie zważają na wizerunek, który być może - właśnie w tym przypadku - mógłby być podpudowany rzetelnością świadczonej usługi. Finalnie więc, głosy operatorów, w których brzmi temat "przeregulowania i przekontrolowania rynku telekomunikacyjnego" są zwyczajnie obłudne. Prosta relacja, przekładająca się na operatorską uczciwość, nie musiałaby skutkować interwencjami stosownych urzędów. Póki co ... do normalności na telekomunikacyjnym rynku bardzo nam daleko, a na przytoczonym przypadku widać, że prawo sobie, a życie sobie, czyli ... po polsku ! [ 27.07.2009 / 2053 ] |
@ c. http://www.gsm.biz.pl - 08 / 2008