|
( wł ) burza, którą
rozpętał Rzecznik Prasowy Play, w reakcji na news w naszym serwisie, z 22
marca br. o prawdopodobieństwie blokowania logowania do sieci partnera
roamingowego zaczyna przynosić konsekwencje. Coraz więcej korespondencji,
którą otrzymujemy zawiera treść - deklarację, mówiącą o tym, iż niemało
klientów chętnie wróciłoby do swojego operatora, z którego usług
zrezygnowało, głównie po wprowadzeniu oferty prepaid - Play Fresh. Straty
wizerunkowe P4 ma do odrobienia wielkie. Tymczasem, jak
wskazują piszący - powrót do poprzedniego operatora byłby możliwy, gdyby ten
zaproponował realną zachętę do powrotu. Co ciekawe, korespondencja nadchodzi
w większości od byłych klientów Plusa, którzy są w stanie podać swojemu -
często wieloletniemu - partnerowi rękę. Czego oczekują klienci ? Ano
dojrzałości planów taryfowych, ze wskazaniem na czyste pakiety kwotowe oraz
ciekawej, konkurencyjnej oferty dostępu do internetu. Jeden z piszących
rzecze tak: "skoro w Play, jako klient mam możliwość zakupu miesięcznego
transferu 10 GB w cenie 45 złotych, zaś w Orange ( również jako klient ) -
transferu 7 GB za 35 złotych we wszystkich, dostępnych technologiach, to
satysfakcjonowałaby mnie oferta Plusa z transferem 10 GB w kuszącej,
marketingowej cenie 39,90 złotych. Gdyby taka propozycja pojawiła się na
rynku, a dodatkowo Plus wziąłby się wreszcie za naprawę planów taryfowych,
to odzyskałby to, co stracił, a nawet więcej, bo stracił w większości
użytkowników na kartę, a odzyskałby klientów abonamentowych. Oczywiście,
zakładam, że przed wprowadzeniem oferty Plus wziąłby się za porządne
skonfigurowanie stacji, bo ostatnio słyszałem, że jakość sieci przy
internecie - delikatnie mówiąc - spadła ".
Koncepcja ciekawa i chyba dla Polkomtela nie przewyższająca jego możliwości.
Pozostaje pytanie, czy operator zechce wykorzystać swoje, przysłowiowe "5
minut", kiedy konkurent ponosi tymczasowo marketingową klęskę ? Mało tego,
podchodzi do rozwiązania problemu indywidualnie, choć należałoby stanowczo
przeparametryzować sieć, czym tylko rozdrażnia klientów. Jeśli chodzi o
Play, jest jeszcze jedna ciekawostka z rodziny "nowinek". Okazuje się, że w
mieście Nysa, na Opolszczyźnie, operator nie szyfruje transmisji, więc
rozmowy prowadzone przez klientów sieci dość łatwo podsłuchać. Komunikatywne
pod tym względem są telefony Sony-Ericssona, które w takich okolicznościach
podczas inicjacji połączenia i podczas rozmowy pokazują ikonkę otwartej
kłódki. Jak szybko operator upora się z tym problemem ? Na co klienci zwrócą
uwagę za chwilę ? P4 cieszy się bazą klientów. Na obecny moment ich liczba
może oscylować wokół 3,8 mln. Niezaprzeczalnym faktem jest jednak to, że im
większa baza klientów, tym większa obserwacja jego poczynań. Od aspektów
typowo codziennych, takich jak podejście do klienta, oferta, umiejętność
rozwiązywania problemów, czy cennik - po aspekty techniczne. Czy przy
polityce oszczędności kadr i minimalizacji wydatków na nabór wysoko
kwalifikowanej kadry da się utrzymać długo wysokie tempo rozwoju ? Naszym
zdaniem, czas największego marketingowego prosperity operatora dobiega
końca, ponieważ to, co udało się ugrać ceną powoli się kurczy. Przychodzi
czas troski o wizerunek, który m.in. tworzy jakość zarządzania siecią i
obsługi klienta, w tym kreacja wizerunku przez sam zespół PR. Póki co,
wszystko idzie, jak po grudzie. Może to, co wydarzyło się w ostatnich dniach
wpłynie jednak na przemyślenie pewnych koncepcji i zachowań i za jakiś czas
będzie można powiedzieć, iż operator rzeczywiście proponuje profesjonalizm w
każdym calu ? Mrzonka ? Może jednak nie ? Człowiek przecież całe życie się
uczy - jak powiada stare powiedzenie ...
Losy dyskusji o problemach z przelogowywaniem się pomiędzy własną siecią
Play, a siecią partnera roamingowego - Polkomtela, wciąż można śledzić we
wpisie,
na blogu Rzecznika Prasowego Play - Marcina Gruszki.
Materiał może być źródłem wiedzy dla niejednego szkolenia PR, więc
zapraszamy tym bardziej, jednocześnie szczerze licząc na to, iż kłopoty
wreszcie się skończą
[ 26.03.2010 / 3673 ]
Powrót ... |