( parkiet / wł ) Polkomtel próbuje ratować swój wizerunek, choć rzeczywiście, jedną ręką naprawia, a drugą ... psuje. Po wczorajszym komunikacie o skierowaniu do sądu sprawy, dotyczącej reklamy Play, związanej z informowaniem klientów o możliwości zerwania umowy w momencie zmiany regulaminu, dziś w dzienniku "Parkiet" możemy przeczytać, iż wskaźnik rezygnacji - churn - wcale nie był dla klientów indywidualnych tak wielki, jak by się mogło wydawać i był o 12 % niższy, aniżeli w analogicznym okresie roku ubiegłego. Danych, dotyczących poziomu rezygnacji wśród firm - niestety nie ma. Mało tego, warto zważyć fakt, iż procentowy wskaźnik rezygnacji wzrośnie na koniec lipca, wszak to właśnie jeszcze do końca lipca będą realizowane ostatnie odłączenia klientów, związane ze skutkami zmiany zasad współpracy z klientami w Polkomtel S.A. Tymczasem, sam pozew przeciwko P4 dowodzi, że w Polkomtelu jest silna presja na udowodnienie, że ktoś stoi za tym, iż klienci odchodzą. Nie szuka się przyczyny po swojej stronie, w tym w zmianie cennika i w spadku jakości ofert, choćby prepaid, przy modyfikacji których uczyniono tzw. "pozorację pola walki" czy w ofertach biznesowych, które ewidentnie zepsuto, likwidując plany taryfowe oparte o pakiet kwotowy. Zamiast refleksji nad ofertą, operator poczynił mnóstwo niepotrzebnych kroków, w tym ten wczorajszy, w którym zamiast wizerunek poprawić - ewidentnie go popsuł. Jasnym jest choćby to, że pozew przeciw Play nie ma szans na realizację w sprawie ostatecznego wyroku, bo po pierwsze: Play nie wskazywał operatora, z którym należy zerwać umowę i nie sugerował niczego, co byłoby niezgodne ze stanem faktycznym, po drugie: reklamy już nie ma, więc nie ma czego zakazywać, zaś skutków prawnych nie ma co oczekiwać, ponieważ trudno doszukiwać się tu złamania prawa i zasad konkurencji, zatem ... ostatecznie rozstrzygnięcie będzie najprawdopodobniej identyczne, jak przy poprzednim konflikcie sądowym Polkomtel - P4, gdzie sprawa miała tak naprawdę charakter medialny i tylko taki. Przy okazji wypowiedzi Polkomtela, dotyczących rezygnacji i wskaźnika rezygnacji, warto przypomnieć, iż wspomniane dotyczyły również tzw. puli numerów pracowniczych, o czym pisaliśmy w informacji z dnia 25 czerwca [ news: 1832 ]. Skoro w tym segmencie ciężko przekonać o atrakcyjności własnej oferty, to jak to się ma względem tzw. zwykłego klienta ? Warto wspomnieć także o kosztach, które poniesie Polkomtel, w związku z odejściem klientów. Jak kilkukrotnie szacowaliśmy, w oparciu o bieżące dane statystyczne, podawane przez samą Spółkę, jak również w oparciu o dodatkowe informacje - straty operatora mogą sięgnąć około 300 tysięcy klientów sieci. Zakładając średnią statystyczną przychodu brutto z klienta w wysokości 50 złotych miesięcznie ( większość odchodzących, to klienci abonamentowi ), daje to w ujęciu jednego miesiąca zmniejszenie przychodów o 15 mln złotych, zaś rocznie - 180 mln złotych. Dokładając do tego koszty ratowania wizerunku: dodatkowe reklamy, bonusy dla klientów, którzy zdecydują się pozostać, etc. - można je oszacować na nie mniej, jak kolejne 40 % wspomnianej kwoty. Łączne straty, bo chyba tak należy to traktować - mogą wynieść zatem w skali roku nawet 252 mln złotych. Aby zapobiec dalszym odejściom, należy jak najszybciej uporządkować oferty prepaid, odbudować plany taryfowe dla klientów prowadzących biznes, uporządkować plany taryfowe dla klientów indywidualnych oraz zawalczyć tańszym internetem, wszak limit 1 GB transferu przy opłacie abonamentowej brutto 60 złotych, nijak się ma do oferty Play z opłatą 45 złotych i limitem transferu 5 GB lub 10 GB ( dla tych, którzy zakupując ofertę Play Online są już abonentami Play ). Na koniec nie można nie wspomnieć o zachowaniu operatora, dotyczącym traktowania opłaty 5 złotych za rachunek szczegółowy, począwszy od jutra. Jak informują nasi Czytelnicy, powołując się na informacje uzyskane od konsultantów, wedle interpretacji Polkomtela, rachunek szczegółowy i faktura, to pojęcia tożsame i jeśli abonent skorzysta z opcji Rachunek Elektroniczny, to nie otrzyma w wersji papierowej nie tylko szczegółowego wykazu zrealizowanych usług, ale również ... faktury ! Jeśli zaś będzie wymagać faktury - będzie musiał zapłacić za jej wystawienie 5 złotych, ponieważ operator traktuje taką wolę, jak żądanie duplikatu faktury przez abonenta. Ponieważ takie traktowanie tematu ma się nijak ani do kodeksu cywilnego ani do ustawy o rachunkowości, sprawa znajdzie wcześniej czy później swój finał w sądzie i to najprawdopodobniej z powództwa o zbiorowe naruszenie interesów klientów biznesowych, z którym wystąpi Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, do którego należy nadsyłać korespondencję, jeśli klient sieci uzna, iż naruszono jego interesy jako konsumenta, a już tym bardziej, jeśli z domniemania można przyjąć, iż jakikolwiek podmiot łamie zbiorowe interesy konsumentów. Informacje kontaktowe zawarto na stronie głównej bieżącego serwisu, w lewej ramce, o nazwie "Dodatki".
Cytowany artykuł z "Parkietu" dostępny tutaj

30.06.2009 / 1861

Powrót ...

@ c. http://www.gsm.biz.pl - 08 / 2008