|
( wł
) kolejny wątek z Polkomtelem w tle ...
Do utrudniania przez Polkomtel procesu rezygnacji z umów przez abonentów
rynek telekomunikacyjny powoli przywyknął, co oznacza, że opisywany stan
stał się zwyczajnym, choć normalnym - zachowanie operatora - nazwać nie
można. Oto dziś, otrzymaliśmy kolejny mail w powyższym temacie,
choć ... nieco różni się od tych, których nie mniej, jak kilkanaście
otrzymujemy każdego dnia, od początku czerwca począwszy. Oto abonent Plusa
pisze, iż już drugi okres rozliczeniowy nie może rozwiązać umowy, ponieważ
pracownicy salonu firmowego operatora wymyślają przeróżne sposoby na to,
żeby go na siłę zatrzymać. Niestety ... oprócz tego, że wciąż nie przeniósł
numeru do operatora, do którego zamierzał - wcześniej, czy później -
rezygnacja nastąpi, ponieważ czas nie działa na korzyść operatora, a wręcz
przeciwnie. Przedłużający się proces migracji numeru tylko abonenta
rozdrażnia, a dodatkowo utwierdza w przekonaniu, że to, co dzieje się
ostatnio w Polkomtelu jest żenujące, nieprofesjonalne i niepoważne. Mało
tego, taki stan rzeczy jest popierany przez centralę, a świadczy o tym
choćby okólnik przesłany punktom sprzedaży, cytowany przez stację CNBC
Biznes, w którym jest instrukcja rozmowy z abonentem, chcącym rozwiązać
umowę i przenieść numer do innego operatora. Jak zauważa nasz Czytelnik, to,
co usłyszał podczas ostatniej wizyty w salonie Plusa przerasta jego zdolność
pojmowania korporacyjnego działania. Otóż pracownik tegoż raczył stwierdzić,
iż proces przenoszenia został wstrzymany ze względu na to, iż ostatnia,
złożona przez klienta dyspozycja w powyższej sprawie była dyspozycją
przeniesienia numeru, a nie rezygnacji. Ponieważ nie było rezygnacji - nie
ma przeniesienia numeru. Jak zauważa ciągle jeszcze klient Plusa - skoro
złożył dokument od docelowego operatora, że ten jest w stanie przyjąć jego
numer, logicznym jest, że oprócz dyspozycji przeniesienia numeru, musiała
nastąpić rezygnacja ze świadczonych usług. Cóż ... widać pojmowanie spraw
może być różne w zależności od sytuacji. Nie tak dawno, Jarosław Bauc, w
udzielonym wywiadzie stwierdził, iż operatorowi udało się zatrzymać przed
rezygnacją nawet 10 tysięcy osób. Pozostaje pytanie, czy odbyło się to
podobnymi metodami i czy nie będzie tak, że owe osoby zrezygnują ze
świadczonych przez Polkomtel przy pierwszej, nadarzającej się okazji,
jednocześnie ciągnąć za sobą opinię o operatorze pośród tych, z którymi mają
kontakt ? Reasumując, operator kreuje sobie sytuację na najbliższe dwa lata,
choć chyba jednak specjalnie mu na tym nie zależy, tylko po prostu sprawy ,
w ferworze walki - wymknęły się komuś spod kontroli. Gdyby w tym wojowniczym
zachowaniu zastosować umiar, rozsądek i odrobinę kultury, nadrobić kreatywną
modyfikacją ofert i dobra reklamą - można było uzyskać znacznie więcej. Cóż
... póki co, dzieje się, jak się dzieje i perspektyw na normalność nie
widać, a ... klienci i tak odejdą
14.07.2009 /
1973
Powrót ... |