
( wł ) HTC Hero, czyli
drogi telefon, z ogromnie niedopracowanym oprogramowaniem i stanowczo za małym
wyświetlaczem. Na temat telefonów typu smartphone, czyli takich,
które mają "na pokładzie" system operacyjny napisano tomy przeróżnych
opracowań. Podobnie, w przypadku HTC Hero, który został opisany, zanim na dobre
zadomowił się w ręku użytkownika. My nie będziemy opisywali funkcji telefonu, skupimy
się zaś na jego funkcjonalności z punktu widzenia tzw. "zwykłego
użytkownika", który chcąc marketingowo zabłysnąć w towarzystwie lub mając do
wyboru kilka różnych propozycji, wybierze ten model jako nowoczesny i ładnie
wyglądający. Z wyglądu, HTC Hero jest telefonem eleganckim, robiącym pozytywne
wrażenie, choć elementy plastiku, z których została wykonana obudowa
"pachną" nieco chińską konstrukcją. Po wzięciu do ręki, telefon sprawia
wrażenie solidnego, choć trudno przewidzieć, jakie konsekwencje mógłby ponieść,
spadając na betonową posadzkę ? Nie testowaliśmy tego punktu programu, choćby ze
względu na cenę urządzenia, która oscyluje od 1700 złotych do 2400 złotych, więc
niemało. Przy tej cenie, warto zapytać, czy telefon jest tego wart ? Na to pytanie spróbujemy
odpowiedzieć w krótkim artykule, skupiając się na tym, co dla przeciętnego
użytkownika istotne, a co proponuje telefon, o którym mowa. HTC Hero sprzedawany jest w
estetycznym opakowaniu, wraz z zestawem słuchawkowym, kablem USB i wtyczką od zasilania,
do której podłącza się kabel USB. Na początek, to ważna cecha, bo od razu sugeruje,
że telefon może być zasilany i podłączany do komputera z tego samego gniazda. Podobne
rozwiązania widać już w coraz większej ilości modeli, wypuszczanych na rynek, gdzie
prym w cytowanym rozwiązaniu wiodą ... producenci chińskich podróbek. Cecha jednak ze
wszech miar polecana do stosowania. Co dalej ? Ano wkładamy baterię i uruchamiamy
telefon. Producent, w niewielkiej broszurce - przewodniku - podaje informację, że
bateria jest naładowana i praktyka potwierdza, że tak jest. Idziemy dalej, więc ... po
pierwszym uruchomieniu telefonu, mając bardzo pozytywne odczucia, ze względu na jakość
wyświetlacza i czyste, kontrastowe kolory - szukamy instrukcji obsługi telefonu. Na próżno.
Instrukcji nie ma, zaś HTC odsyła nas na stronę internetową. Warto podkreślić, iż
mamy do czynienia z tzw. użytkownikiem niezaawansowanym, który niekoniecznie da sobie
radę z dotarciem do instrukcji, więc tu - dla HTC wielki minus. Minus tym bardziej, że
w zestawie nie odnajdziemy takowej instrukcji nawet na dołączonej płycie CD / DVD, której
po prostu NIE MA ! Przychodzi zatem rozczarowanie, ponieważ użytkownik zaawansowany
nieco bardziej będzie szukał sterowników do podłączenia telefonu do komputera.
Takowych jednak się nie dołącza. Wszystko - znajduje się na internetowej stronie
producenta oraz w serwisie Open Source'owym dla producentów oprogramowania, ale tu znów
kolejna kłoda, rzucona użytkownikowi pod nogi. No nic, próbujemy używać telefonu,
więc docieramy do menu, testując, co też robią poszczególne funkcje ? Co się okazuje
? Ano to, że wbrew temu, do czego przyzwyczaiły nas systemy Symbian OS, czy Windows CE -
wielozadaniowość Androida wcale nie jest taka oczywista. Do końca nie wiadomo, co
pracuje w tle, a co nie, ponieważ cały system menu jest mało intuicyjny,
nieprzejrzysty, co po jakimś czasie do telefonu zwyczajnie zniechęca. Aplikacje pod
Androida mało kiedy mają zawartą funkcję "wyjdź" bądź
"zamknij", więc tak naprawdę, po eksperymentach z instalacją oprogramowania
może się okazać, że w pamięci mamy taki śmietnik, że nie do końca wiadomo, które
oprogramowanie za co odpowiada ? Próbujemy zatem wysłać wiadomość SMS, potem MMS. Co
się okazuje ? Ano to, że znów mamy nieczytelny układ informacji i nie wiadomo do
końca, co wysłaliśmy, co do nas przyszło, a odrębnego folderu na raporty nie ma
wcale. Klawiaturze wirtualnej również do ergonomii bardzo daleko. Przy nieco grubszych
palcach może się okazać, że do nauki pisania będziemy potrzebowali nawet kilku
tygodni i to nie do końca się powiedzie. Klawisze przycisków wirtualnych są zwyczajnie
za małe, co nieco zadziwia - tym bardziej, że choćby chińscy producenci w niektórych
modelach rozwiązali problem wirtualnej klawiatury w ten sposób, że przyciski na ekranie
rozłożono na całej jego szerokości od góry do dołu, więc było się na czym
wzorować. W trakcie używania wychodzą kolejne mankamenty telefonu. Początkowa zaleta,
w postaci Android Market - z czasem może stać się zmorą. Oprogramowanie pokatalogowane
w dość dowolny sposób, brak jasnej informacji, co pochodzi z systemu opensource'owego,
a co od Google'a - wprowadza niezłe zamieszanie w tej materii. Kolejna sprawa, to
nieprawdopodobne spowolnienie telefonu przy instalacji większej ilości aplikacji. W
naszym przypadku telefon zaczął reagować na przyciski po kilkunastu sekundach od
wciśnięcia, co w sposób niekwestionowany irytuje. Bierze się to zapewne z
przepełnienia pamięci, ponieważ - jak się potem okazało, wszystko w Hero jest
instalowane wyłącznie w pamięci telefonu. Producent pisze w FAQ o sytuacji tak: na
razie nie ma możliwości instalowania oprogramowania na karcie. W obecnej sytuacji, karta
pamięci służy zatem wyłącznie do przechowywania plików wynikowych zainstalowanych
aplikacji oraz do wgrania multimediów, które potem możemy odtworzyć. W wielu
przypadkach, aby otworzyć plik danego rodzaju, nie tylko multimedialny - musimy
skorzystać z zasobów Android Market, ponieważ telefon standardowo plików nie otwiera w
czytelny sposób. Bawimy się telefonem dalej i w którymś momencie okazuje się, że po
trzech godzinach pracy bateria zakończyła swój elektryczny żywot. Próbując dociec do
przyczyny ustalamy, że na wzór telefonu iPhone - HTC Hero został pomyślany jako
ściśle używający zasobów internetowych oraz modułu GPS. Jeśli zatem chcemy, aby
był funkcjonalny, a z aplikacji był pożytek - warto zaopatrzyć się u operatora w
niemały internetowy pakiet lub skorzystać z dostępności sieci WLAN. Żeby oszczędzić
baterię, próbujemy wyłączyć dostęp do internetowego punktu dostępu oraz do modułu
GPS. To, dla mało zaawansowanego użytkownika, który wcześniej nie korzystał ze
smartphone'a zaczyna również stanowić problem, ponieważ aby dostać się do cytowanych
funkcji - znów przedzieramy się przez mało intuicyjne menu i to przez kilka poziomów.
Ok, podłączmy zatem telefon do komputera. Spróbujmy się dostać do zasobów karty pamięci.
Nie da się ? No ... cóż ... wyjaśnijmy dlaczego ? Okazuje się, że domyślnie, w
opisywanym telefonie, komunikacja USB włączona nie jest. Jeśli wreszcie dotrzemy do
tego, co trzeba zrobić, aby komputer zobaczył napęd logiczny, czyli kartę pamięci z
telefonu, może się okazać, że system zacznie szukać sterowników, do których ...
niestety standardowo nie ma dostępu, więc ... znów "pod górę". W trybie
"zwykłego użytkownika", mając przy redakcyjnym biurku kilka osób, które można
uznać za taką właśnie grupę - nie udało się niestety użyć karty pamięci, jako
napędu USB, zmapowanego w komputerze. System Windows XP napęd zobaczył, ale po
kliknięciu pojawiała się informacja o włożenie nośnika do napędu. Warto
podkreślić, iż wiek osób, to przedział od 16 do 23 lat i codzienne używanie
komputera w różnych kombinacjach, więc obawy o funkcjonalność systemu użytego w Hero
nie są pozbawione podstaw. System jest zwyczajnie bardzo niedopracowany i sprawia
wrażenie prostej implementacji Linuksa, bez wnikania w nawyki, potrzeby i
funkcjonalność codziennego używania telefonu. Pod tym względem, zarówno Symbian OS,
jak i Windows CE biją Androida ( wersja 1.5 rev. 3 ) na przysłowiowy "pysk".
Ponieważ HTC Hero, to głównie ludzie młodzi - próbujemy multimediów. Tu przychodzi
kolejne rozczarowanie. Aparat fotograficzny nie dorasta do pięt standardom 5 MPx, a
dźwięk jest tak mało czysty i tak cichy, względem konkurentów z podobnej półki, że
szokuje. Śmiało można powiedzieć, że choćby model Nokii N95 wydaje się być przy
Hero królem multimediów, choć jego design wygląda starawo względem produktu HTC. [ 26.08.2009 / 2283 ] |
@ c. http://www.gsm.biz.pl - 08 / 2008