( wł ) historia najmłodszego operatora pisze się sama, choć to historia pisana "przez łzy". Niestety ... łzy wylewają klienci, zaś sam operator albo już się we wszystkim pogubił i nie za bardzo wie, za jaki element zabrać się jako pierwszy, żeby "układanka" za chwilę znów nie legła w gruzach, albo liczy na "cud", zatem na to, że trafił na klientów, którzy są w stanie przymknąć oko na istniejący w Play bałagan, na brak poszanowania ich praw oraz nieprzestrzeganie przez operatora wielokrotnie nawet własnych regulaminów czy cenników. Jak powiada stare polskie przysłowie: "kij ma dwa końce" i konsekwencje kiedyś zostaną poniesione. Jak tak pójdzie dalej, będą to konsekwencje zarówno finansowe, w postaci kar nałożonych przez UOKiK oraz UKE oraz moralne, czyli proste odejścia klientów. Nasuwa się kolejne, słynne zdanie z polskiej komedii: " a miało być tak pięknie", tymczasem ... no właśnie - tymczasem zapraszamy kolejny raz na literacki hit w postaci opisu serii perypetii klientów Play na blogu Marcina Gruszki. O ile czerwiec i lipiec, to zdecydowane miesiące Polkomtela, w postaci kreowania wizerunku operatora na podstawie nieprzemyślanych wypowiedzi jego przedstawicieli, o tyle sierpień rozpoczął się niemalże identycznym tonem, ale niosącym echo kolejnych wpadek w P4. Jak powiadają niektórzy - młodym się wiele wybacza, są jednak rzeczy niewybaczalne. Oby tych ostatnich było jednak jak najmniej, ponieważ wiodąca obecnie trójka, wbrew przekonaniom tych, co to nie za bardzo pamiętają jej start - nie popełniała w początkach swojej działalności wpadek tego ciężaru, jakie występują w Play. Jeśli już cokolwiek się zdarzyło - robiono wszystko, aby klient był zadowolony, pozostał i jeszcze przyciągnął za sobą innych. Słowa: "pozostał i jeszcze przyciągnął za sobą innych" - warto zapamiętać

[ 12.08.2009 / 2203 ]

Powrót ...

@ c. http://www.gsm.biz.pl - 08 / 2008