| ( wł
) w ostatnim czasie, ze względu na całe mnóstwo skarg, poświęcaliśmy
wiele miejsca jakości działania Telekomunikacji Polskiej. Dziś wracamy do tematu,
bowiem pomimo interwencji - jak zaznaczają klienci TP - nic się nie zmienia.
Nie zmienia się zarówno podejście do wizerunku operatora poprzez witryny internetowe,
jak i poprzez działania pionu handlowego, obsługującego klientów, który jest w stanie
dowodzić spadku sprzedaży - sugerując dziesiątki przeróżnych powodów, w tym brak
inwestycji - nie uwzględniając przy tym braku sumienności własnej pracy. Jak
dowiadujemy się z ostatniej korespondencji od naszej Czytelniczki, od kilku miesięcy
dosłownie walczy o informację, co dzieje się z tematem migracji PSTN do VoIP ? Osoba,
obsługująca ją z ramienia TP albo odpisuje zdawkowo, że być może jutro będzie
wiadomo więcej albo stosuje koronny unik w postaci SMS o pobycie na spotkaniu i braku
czasu na kontakt. Wszystko dzieje się za wiedzą i chyba jednak - za zgodą
przełożonych, bo trudno to interpretować inaczej. Migracja z PSTN do VoIP, to nie
jedyny problem naszej Czytelniczki. W tzw. międzyczasie - powstał dodatkowy. Również
wynikający z bałaganu w TP. Tym razem z systemów, które potrafią tak wyliczyć
należności za usługi, że bez ich ręcznej korekty się nie obejdzie. Dodajmy, że
system billingowy operatora, brak stosownej operatywności pionu handlowego, brak
skłonności do podciągnięcia potencjalnemu klientowi nie więcej, jak 200 metrów
kabla, to nie wszystko. Jak wspomnieliśmy na wstępie - całokształt wizerunku TP, to również
witryny internetowe. Po wejściu do aplikacji kontoTP ( internetowy BOK ) można
odnaleźć zakładkę, związaną z wykazem połączeń. Tymczasem - dostęp do danych
jest praktycznie niemożliwy, ponieważ wciąż wyświetlany jest komunikat o
konieczności podjęcia próby w terminie późniejszym. Po wyjściu z aplikacji pojawia
się znowu ... "Ankieta satysfakcji", ale ... no właśnie ... po jej
wypełnieniu, podczas próby wysyłki - zwracany jest błąd, jak na załączonym screen,
więc sensu takiego przedsięwzięcia nie można nazwać inaczej, aniżeli fikcją.
Podobnie jest z reklamą w witrynie internetowej ofert FunPack. Nie dość, że jak
wspomnieliśmy - kilka tysięcy klientów - wciąż czeka na migrację z PSTN do VoIP,
ponieważ od naszego ostatniego monitu tylko niewielu doczekało się finalizacji zamówienia,
to na dodatek, ktoś, kto odpowiada za informacje w serwisie WWW, pomimo naszego monitu
kilka tygodni temu - wciąż chce udowodnić klientom, że operator proponuje w ramach
oferty nie dekoder PVR, ale ... PRV ! - screen
tutaj, zaś oryginał witryny można obejrzeć tu Wracając do głównego wątku - wspomnijmy o ciągłym narzekaniu na spadek przychodów z usług stacjonarnych. Jeśli weźmie się pod uwagę sumienność realizacji zadań i stosunek do klienta pionu handlowego i przypieczętuje się to informacją, niesioną przez serwis WWW TP, to trudno, aby metodą "poczty pantoflowej" jeden klient przekazywał drugiemu, że z usług TP warto korzystać. Mało tego, aby z nich korzystać - trzeba najpierw nie raz przebrnąć przez milowe kroki niechęci wielu osób, reprezentujących TP do zrobienia czegokolwiek najpierw w sposób właściwy, zaś potem - z zachowaniem należytej jakości i należytego terminu. Reasumując - przed Zarządem stoi ogromne zadanie weryfikacji i oddzielenia tego, co jest na przysłowiowym papierze i co mówią osoby, które mają za zadanie przekazywanie "tych właściwych i słusznych informacji" od tego, co tak naprawdę dzieje się realnie i jakie z tego tytułu TP ponosi koszty ? Jak wspomniała pisząca pod nasz adres Pani, handlowiec TP relacjonował ogromną ilość przejechanych przez siebie kilometrów służbowym samochodem, zaznaczając, że przy tej ilości co dwa lata flota jest wymieniana na nową. Jak dodaje osoba pisząca - ilość kilometrów jednak o niczym nie świadczy, skoro prostej sprawy nie daje się wyjaśnić od kilku miesięcy i kiedy nie podejmuje się telefonu, bo zawsze na przeszkodzie staje ... coś ! [ 03.02.2012 / 7255 ] |
@ c. http://www.gsm.biz.pl - 08 / 2008