( wł ) we wczorajszym [ news ],  w którym próbowaliśmy przystanąć nad miejscem Polkomtela, w którym znalazł się w momencie sfinalizowania zakupu przez Zygmunta Solorza-Żaka nie wspomnieliśmy o jeszcze jednym, bardzo istotnym elemencie, mającym wpływ na stan sieci, na co zwrócił uwagę jeden z Czytelników. Bardzo dziękujemy tym bardziej, że jak również zaznaczono - to właśnie tę cechę bardzo czesto piętnowaliśmy przy okazji różnych informacji. Chodzi o pozostawienie nowemu właścicielowi w spadku stacji dookólnych w centrach miast oraz przy drogach szybkiego ruchu i autostradach, które nie tylko powinny być stacjami pełnymi, ale najczęściej czterosektorowymi, bowiem zlokalizowane są tam, gdzie autostrada krzyżuje się z biegiem drogi krajowej oraz wojewódzkiej. Wspomnijmy chociażby stację przy A4 przy węźle Jadwisin na Dolnym Śląsku. Do tego trzeba dołożyć także stacje dwusektorowe, które już dawno powinny być rozbudowane do czterech sektorów, w tym niejednokrotnie, ze względu na swoją istotność powinny pracować jednakowoż w 2G i 3G. Jedną z takich "perełek" jest stacja przy drodze krajowej nr 4 w miejscowości Strzelno, pomiędzy miastami Bolesławiec i Zgorzelec. Gdyby stację wyposażono w cztery sektory pokryłaby z jednej strony nową nitkę autostrady, gdzie dziś sygnału sieci Plus nie ma, zaś z drugiej strony - pokryłaby wylot z autostrady w kierunku północnym, gdzie również występuje ogromny deficyt sygnału. Kolejna, bardzo znacząca, negatywna cecha, która pozostała nowemu właścicielowi, to stacje, oferujące jedynie archaiczną emisję GPRS. Mało tego, często są to stacje koło autostrady, w tym tam, gdzie kumuluje się sieciowy ruch. Jeddnym takich "wzorcowych" przykładów jest choćby stacja na Górze Św. Anny koło Opola, gdzie operator pozostawił zaledwie dwa sektory i to w GPRS w stacji, sąsiadującej zarówno z autostradą i to z Punktem Obsługi Pasażera oraz z miejscem kultu religijnego, tj. Sanktuarium na Górze Św. Anny

[ 10.11. 2011 / 6810 ]

Powrót ...

@ c. http://www.gsm.biz.pl - 08 / 2008